Jakiś czas temu zmieniłam swój telefon na nowy, pierwsze co to oczywiście zamówiłam case, który wiedziałam, że będzie dobrze chronił moje wydane pieniądze. Postanowiłam też wypróbować parę innych etui i napisać Wam tutaj recenzje, byście wiedzieli na co wydajecie swoje pieniądze i czemu powierzacie swój telefon. Nie wiem jak Wy, ale ja swój telefon boję się nosić bez obudowy, dlatego ważne jest dla mnie by zawsze była założona na telefon, też tak macie? Przedstawię Wam dwa sklepy internetowe, z których mam case'y i napisze co myślę o każdym etui. Mam nadzieję, że chociaż komuś pomogę, jeśli zastanawiał się nad kupnem obudowy!
czwartek, 16 kwietnia 2015
wtorek, 3 marca 2015
Warsaw - concerts
Minęło już dwa tygodnie, a właściwie już leci trzeci od kiedy skończyły się ferie, a ja dopiero zabrałam się za tą notkę. Nie miałam weny ani dłuższego wolnego czasu, żeby siąść i zacząć coś skrobać. Głównie skupię się na drugim tygodniu ferii, bo wtedy działo się najwięcej :) w niedzielę, 8 lutego pojechałam do Warszawy i zostałam tam aż do 14 lutego. Spotkałam tam wiele ludzi, których nawet nie planowałam spotkać przez ten tydzień. Planowałam zobaczyć się w końcu z dwiema koleżankami - Natalią i Krzeczą, a prócz tego spotkałam się z sześcioma innymi osobami, z którymi nie miałam możliwości się zobaczyć wcześniej (przez te głupie kilometry) i poznałam cztery nowe osoby. Nie powiem - bardzo mi się to podobało! A wszystko wyszło bardzo spontanicznie :) wśród tych osób, z którymi nie planowałam spotkać się w ferie byli ludzie z fanclubu Hyżego, których kojarzyłam wcześniej, ale jakoś nie zgadaliśmy się co do koncertu, dopiero pod Stodołą się wypatrzyliśmy i już do końca trwania wydarzenia byliśmy razem. Jak możecie zobaczyć po zdjęciach - koncert był bardzo udany, było wiele kamer, wiele fotoreporterów, a my mięliśmy specjalne miejsce - na przeciwko G, przy samych barierkach. Głosy potraciliśmy wszyscy, pomarzliśmy, ale BYŁO WARTO być tam i przeżyć to wszystko! Szczegółowy opis koncertu i zdarzeń napisałam Wam na asku, a nie powiem - działo się! Przed koncertem, na koncercie i po koncercie :) bezcenne być w tak ważnej chwili z idolem, kiedy odbiera złotą płytę za swój debiutancki album :)
Teraz czas na koncert, który odbył się 13 lutego czyli koncert cudownego rudzielca - Eda Sheerana. Coś pięknego! Od 10 byłam w centrum, musiałyśmy z Darią i jej koleżanką odebrać wygrane przez nią bilety na Eda, i byłam ciągle na nogach, do tego miałam buty na obcasie, a pod Torwar pojechałyśmy z Natalia i dziewczynami o 17, koncert zaczął się ok 20, mimo zmęczenia i bólu, warto było pocierpieć dla takich wspomnień! Bo na prawdę, ale na Torwarze ledwo stałam, z bólu aż się trzęsłam. W końcu piątek trzynastego mnie dopadł! W ciągu dnia, też pech mnie nie odstępował na krok. Ale jak tylko Sheeran wyszedł na scenę wszystko zniknęło, jak znieczulenie, liczył się tylko on i te emocje, które panowały na całym Torwarze. Oczywiście, nie obyłoby się bez miliona wylanych łez. Jak tylko wyszedł Ed na scenę i zaczął śpiewać "I'm a mess" wszyscy zalali się łzami - oczywiście to były łzy radości! Później "One" kompletnie mnie rozczuliło - w końcu moja ulubiona piosenka Eda!
Muszę też Wam opowiedzieć o jednej akcji. Niestety, ale parę dni przed koncertem w Polsce Sheeran nie zdobył żadnej statuetki na Grammy, co poruszyło wiele Sheerios. Ktoś wymyślił akcję, żeby wydrukować kartki z obrazkiem Grammy i podpisem na dole "Grammy for stealin' my heart" i wyciągnąć je przy The A team. Jednak akcja nie została zaakceptowana (mi się od razu spodobał ten pomysł, bardzo kochane z naszej strony), ale dzięki determinacji jednej dziewczyny, która wydrukowała 100 kartek i rozdała je pod Torwarem/na koncercie akcja miała miejsce. Wyszła ona rewelacyjnie, to wyglądało świetnie, do tego te latarki z telefonów tak pięknie wyglądały z tego co widziałam na zdjęciach! Ed zainteresował się kartkami i wziął jedną z nich od dziewczyny z Golden Circle. Uwierzcie, jego uśmiech, jak tylko dostał kartkę do ręki i spojrzał na nią - bezcenny. Według mnie akcja była bardzo udana i bardzo oryginalna, a dla dziewczyny, która wydrukowała te kartki - pokłony w jej stronę. Wrzucę na dole filmik z tego momentu. Zapomniałam też wspomnieć o dwóch rzeczach - pierwsza to taka, że stałam prawie na końcu hali, przez co widziałam mało, ale akurat tak się ustawiłam, że widziałam Sheerana na scenie, co prawda nie mogłam zobaczyć tam na nim każdego szczegółu, ale na szczęście co jakiś czas na ekranach pokazywali zbliżenia na niego, a też dobrze, że hala jest mała, więc mimo wszystko jest się całkiem blisko sceny. A druga sprawa to support Eda - Ryan Keen. No chłopak jest rewelacyjny! Jeśli ktoś lubi muzykę rudzielca z pewnością polubi też Ryana. Ja osobiście wcześniej o nim nie słyszałam, ale jak tylko usłyszałam to jak śpiewa i co śpiewa, to od razu wiedziałam, że to będzie mój nowy, muzyczny ulubieniec! Na dole powstawiam Wam filmiki, które znajdę w internecie z koncertu, byście mogli zobaczyć jak cudownie było i zdjęcia z koncertu - niestety nie moje bo po pierwsze padł mi w 1/3 koncertu telefon, po drugie - i tak byłam za daleko. Tak bardzo chciałabym cofnąć czas do tego 8 lutego i to wszystko przeżyć jeszcze raz, każdy dzień! Ale niestety się nie da i zostaje tylko czekać, aż Ed wróci do nas, bo wróci na pewno, polubił Polskę bardzo i polskich fanów! O właśnie, wywiady też postaram Wam się wrzucić. To niesamowite, że wystarczy tylko gitara i on, a wszystkich czaruje, nie potrzeba mu żadnego show, żeby wszyscy byli zachwyceni.
Teraz czas na koncert, który odbył się 13 lutego czyli koncert cudownego rudzielca - Eda Sheerana. Coś pięknego! Od 10 byłam w centrum, musiałyśmy z Darią i jej koleżanką odebrać wygrane przez nią bilety na Eda, i byłam ciągle na nogach, do tego miałam buty na obcasie, a pod Torwar pojechałyśmy z Natalia i dziewczynami o 17, koncert zaczął się ok 20, mimo zmęczenia i bólu, warto było pocierpieć dla takich wspomnień! Bo na prawdę, ale na Torwarze ledwo stałam, z bólu aż się trzęsłam. W końcu piątek trzynastego mnie dopadł! W ciągu dnia, też pech mnie nie odstępował na krok. Ale jak tylko Sheeran wyszedł na scenę wszystko zniknęło, jak znieczulenie, liczył się tylko on i te emocje, które panowały na całym Torwarze. Oczywiście, nie obyłoby się bez miliona wylanych łez. Jak tylko wyszedł Ed na scenę i zaczął śpiewać "I'm a mess" wszyscy zalali się łzami - oczywiście to były łzy radości! Później "One" kompletnie mnie rozczuliło - w końcu moja ulubiona piosenka Eda!
Muszę też Wam opowiedzieć o jednej akcji. Niestety, ale parę dni przed koncertem w Polsce Sheeran nie zdobył żadnej statuetki na Grammy, co poruszyło wiele Sheerios. Ktoś wymyślił akcję, żeby wydrukować kartki z obrazkiem Grammy i podpisem na dole "Grammy for stealin' my heart" i wyciągnąć je przy The A team. Jednak akcja nie została zaakceptowana (mi się od razu spodobał ten pomysł, bardzo kochane z naszej strony), ale dzięki determinacji jednej dziewczyny, która wydrukowała 100 kartek i rozdała je pod Torwarem/na koncercie akcja miała miejsce. Wyszła ona rewelacyjnie, to wyglądało świetnie, do tego te latarki z telefonów tak pięknie wyglądały z tego co widziałam na zdjęciach! Ed zainteresował się kartkami i wziął jedną z nich od dziewczyny z Golden Circle. Uwierzcie, jego uśmiech, jak tylko dostał kartkę do ręki i spojrzał na nią - bezcenny. Według mnie akcja była bardzo udana i bardzo oryginalna, a dla dziewczyny, która wydrukowała te kartki - pokłony w jej stronę. Wrzucę na dole filmik z tego momentu. Zapomniałam też wspomnieć o dwóch rzeczach - pierwsza to taka, że stałam prawie na końcu hali, przez co widziałam mało, ale akurat tak się ustawiłam, że widziałam Sheerana na scenie, co prawda nie mogłam zobaczyć tam na nim każdego szczegółu, ale na szczęście co jakiś czas na ekranach pokazywali zbliżenia na niego, a też dobrze, że hala jest mała, więc mimo wszystko jest się całkiem blisko sceny. A druga sprawa to support Eda - Ryan Keen. No chłopak jest rewelacyjny! Jeśli ktoś lubi muzykę rudzielca z pewnością polubi też Ryana. Ja osobiście wcześniej o nim nie słyszałam, ale jak tylko usłyszałam to jak śpiewa i co śpiewa, to od razu wiedziałam, że to będzie mój nowy, muzyczny ulubieniec! Na dole powstawiam Wam filmiki, które znajdę w internecie z koncertu, byście mogli zobaczyć jak cudownie było i zdjęcia z koncertu - niestety nie moje bo po pierwsze padł mi w 1/3 koncertu telefon, po drugie - i tak byłam za daleko. Tak bardzo chciałabym cofnąć czas do tego 8 lutego i to wszystko przeżyć jeszcze raz, każdy dzień! Ale niestety się nie da i zostaje tylko czekać, aż Ed wróci do nas, bo wróci na pewno, polubił Polskę bardzo i polskich fanów! O właśnie, wywiady też postaram Wam się wrzucić. To niesamowite, że wystarczy tylko gitara i on, a wszystkich czaruje, nie potrzeba mu żadnego show, żeby wszyscy byli zachwyceni.

/zdjęcia z koncertmania.pl/
Nadal mam w sobie te emocje, które towarzyszyły mi na koncertach, jak przeglądam filmiki, zdjęcia, smutno mi, że już po, chętnie bym cofnęła czas haha :) Ale cieszę się, że mogłam to przeżyć i spełnić jedno z tych większych marzeń - być na koncercie Sheerana. Dorzucam Wam na końcu piosenkę Ryana, którą uwielbiam! :) A Wy? Jak spędziliście swoje ferie? :)
Ask.fm - http://www.ask.fm/dagsoon
Youtube - https://www.youtube.com/user/DagaChannel/Instagram - http://www.instagram.com/dagsoon
czwartek, 5 lutego 2015
Changes
Jak widzicie, postanowiłam zacząć wszystko od początku. Zmiana nazwy bloga, skasowane notki. Czasem człowiek potrzebuje zmian. Ja ich chyba potrzebuję, pomyślałam "niech to więc nastąpi u mnie, w moim życiu!" i zaczęłam od bloga. Może wyjdzie to na dobre? Może wróci mi większa chęć do blogowania? Zobaczymy! Póki co próbuję.
Styczeń był pełen wrażeń, pełen niespodzianek i przeżyć. Głównie myślę tu o koncercie Lemona, moim już drugim (tym razem koncert z trasy promującej album "Scarlett") i mam nadzieję, że nie ostatnim, oby wydawali coraz to następne płyty i wtedy będą częściej wracać do Chełma. Tym razem działo się bardzo dużo, ale to opowiedziałam Wam na asku z najmniejszymi szczegółami, jeszcze pod wpływem emocji pisałam wówczas wszystko przez godzinę bez przerwy hahaha więc tu już nie będę zaśmiecać bloga tą historią, jak to się spełnia i walczy o marzenia :) Jeśli ktoś chce przeczytać naprawdę obszerną lekturę, to zapraszam na mój ask.fm. Luty zapowiada się być jeszcze ciekawszy! Od pierwszego lutego mam już ferie, więc już się zaczęły. W tym czasie będę na dwóch koncertach w Warszawie - Grześka Hyżego w Stodole i Eda Sheerana na Torwarze! Szczerze mówiąc nie wiem, którego bardziej się doczekać nie mogę! :) Właściwie.. na koncercie Grzegorza już byłam, co nie zmienia faktu, że się cieszę na drugi w moim życiu jego koncert, szczególnie, że to bardzo ważny koncert dla niego - występ w historycznym miejscu i otrzymanie bardzo ważnego wyróżnienia - odebranie nagrody za debiutancką płytę. Ale chyba jednak na rudowłosego muzyka głos i widok bardziej się doczekać nie mogę! W końcu ci którzy mnie znają wiedzą, jak bardzo go uwielbiam i jak ważna jest dla mnie muzyka Sheerana, jak mocno mnie inspiruje. Moja reakcja po przeczytaniu, że przyjeżdża do Polski była.... No właśnie, możecie się domyślić jaka była ! :) Szczęście prze ogromne. O bilet też walczyłam, mój pech tym razem nie dał mi popalić i udało mi się złapać te dwa pojedyncze bilety na płytę. Nie będę już tu się rozpisywać w jaki sposób o nie "walczyłam", bo chyba wspominałam też setki razy o tym :) Jestem pewna, że nie będę mogła się otrząsnąć dłuuugo długo po koncertach, szczególnie po tym drugim. Jest jeszcze tyle koncertów moich ulubionych artystów, na których bym chciała być, jednak jedyne co mi zostaje, to czekać, aż przyjadą do Polski! :( Pod koniec lutego czeka mnie też wyjazd do Strasburga, jadę dlatego, że będę mogła sobie coś obejrzeć, zobaczyć, zwiedzić, poznać trochę więcej nowych rzeczy! Bardzo to lubię :) Żal było nie skorzystać, by coś zwiedzić za tak małe pieniądze. Pewnie narobię mnóstwo zdjęć, którymi się z Wami z pewnością podzielę!
Takie opaski możecie znaleźć na fanpage Opaski Koncertowe, macie jeszcze tylko niecałą godzinę, żeby wziąć udział w konkursie i zgarnąć taką opaskę, na koncert Eda! Ogólnie robią te opaski też na inne koncerty, według mnie to fajny gadżet, sama się skusiłam na nią właśnie dlatego, by mieć taką pamiątkę po koncercie. Polowałam na nią od paru miesięcy, dopiero teraz przed samym wydarzeniem się zdecydowałam na nią :)
Mam nadzieję, że wpis przypadł Wam do gustu, oczywiście nie macie co się sugerować nazwą, blog nadal będzie o wszystkim, lifestyle i tak dalej, jednak chciałabym się z Wami też dzielić tym co naprawdę kocham! :) Dajcie mi motywację, do prowadzenia bloga tak jak należy, chciałabym wiedzieć, że są ludzie, którzy go lubią! Więc... Nie zapomnijcie o komentarzu na dole i opowiedzeniu o swoich planach na ferie, nieważne czy macie je teraz, czy za jakiś czas! :) A tymczasem ja lecę spać, postanowiłam, że w te ferie będę się wysypiać, ale nie będę chodzić spać o nie wiadomo jak późnej porze, by wstawać ok 8-9. Póki co jest okej, nawet czasem budzę się o 7 i po prostu jeszcze w łóżku czytam książkę LSa, bardzo przyjemny początek dnia ! :) Dobranoc!
Ask.fm - http://www.ask.fm/dagsoon
Instagram - http://www.instagram.com/dagsoon
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































